Ziębice (cz. Minstrberk, niem. Münsterberg) to miasto w woj. dolnośląskim, w powiecie ząbkowickim, siedziba gminy miejsko-wiejskiej Ziębice. W latach 1975-1998 miasto administracyjnie należało do woj. wałbrzyskiego.
Według danych z 31 grudnia 2004, miasto miało 9326 mieszkańców.
W mieście znajduje się jedyne w Polsce Muzeum Sprzętu Gospodarstwa Domowego. (do którego jednak nie dotarłem
)
Źródło: WIKIPEDIA
No dobrze, skoro już taki “bułkę przez bibułkę” wstęp to pokażę najpierw ładniejszą strone tego uroczego miejsca. Na pierwszy ogień wizytówka miasta czyli ratusz:

i otaczający go rynek, gdzie w niedzielne popołudnie jest cicho i spokojnie. gdzieniegdzie tylko przemykają spacerowicze.


w jednej z otaczających rynek kamienic znajduje się całkiem klimatycznie wyglądająca restauracja i hotel SONATA.

komuś zabrakło jednak ambicji, żeby przed wejściem plastykowe wiadra/donice zastąpić czymś co pasuje do reszty budynku i jego charakteru.

Niedaleko rynku znajduje się perełka architektoniczna – kościół św. Jerzego (Sanktuarium Męki Pańskiej) który istnieje już od 1265 roku (oczywiście aktualnie jest po wielu przebudowach). Obok zaś stoi kamienna dzwonnica z XV w.

Oczywiście plebania (prawdopodobnie), nie odstaje swoim stylem od budynku kościoła, tworząc ciekawą całość.

Tuż obok w uliczce ciekawie zachowane elementy lokalnej architektury.

Tutaj kiedyś znajdował się zamek książąt ziębickich. Aktualnie kościół poewangelicki.

Myślę, że czas na drugą, inną odsłonę Ziębic. Pierwsze co rzuca się w oczy to mnóstwo starych, ledwie widocznych tabliczek na wszechobecnych kamienicach…


A między nimi wkomponowana dość abstrakcyjnie dziś wyglądająca reklama firmy reklamowej

Nieopodal super salon fryzjerski. Cienkie okno. Cienkie drzwi. Cienka brama. Mam nadzieję, że jakość usług nie jest cienka


Stojąc obok zakładu fryzjerskiego mijają mnie młode rozbawione matki z koleżankami. Wiek – na pierwszy rzut oka – 11-15 lat… Przyglądam im się chwile po czym słyszę: Zobacz, on ma aparat!!! Podnieś spódniczke, podnieś!!!!
Mnie zatkało. Pozostawiam to bez komentarza…

Jak już ochłonąłem, poszedłem dalej wokół rynku, gdzie mijałem restaurację RARYTAS (no w rzeczy samej

… a następnie restaurację POPULARNA. Jeszcze większy rarytas


Jedno jest pocieszające. Internet jest w zasięgu

…bielizna, zabawki, kantor, papierosy też..


Idąc obok tego sklepu przypomniał mi się Jawor i tamtejszy sklep mięsny
Być może korzystają z usług tej samej agencji reklamowej

niesamowite, prawda?
(ciekawe co tak naprawdę sprzedają
)



Uliczkowe, wokółrynkowe klimaty centrum… biednie tu niestety…
a podobno Edyta Górniak pochodzi z Ziębic. Jak widać jak się chce, to się da.

Wybrzedaż. Mydło i powidło.

Konkurs na najładniejszy bądź najstarszy licznik. Nie znam szczegółów.

na przełączniki też mógłby być konkurs. Ale może tylko smsowy, bo to taki mniejszy gadżet.

Idąc dalej stanąłem jak wryty. Tablica do umieszczania plakatów i ogłoszeń, na której jest wyraźny zakaz plakatowania! Hmm… mam za małą głowę, żeby to rozgryźć

W każdym razie zaraz mi się humor poprawił a umysł rozprężył na myśl o wycieczce z lokalnego biura podróży. Nie wiem czy to samochód firmowy, czy tylko zbieg okoliczności. Nie śmiem twierdzić, że to autokar…

Pani Basiu. Jak będzie Pani odbierała torta, to w cukierni będzie karteczka z informacją gdzie się znajduje aktualnie. A aktualnie jest w sklepie firmowym w Rynku
Wzrok przykuwają kwiaty w pudełku po margarynie czy czyms takim

Widok wzdłuż uliczki i na jedną z wystaw. Znów nie widzę obuwia, ale mogę już być zmęczony…

Znów wracam do tabliczek. Te są wszędzie. Jak natrętne muchy.

Tych jest mniej ale też fajne

Ratusz, kamienica i dyskotekownica.

No i znów trafiam na zagadkę. Patrze na szyld. Lombard. Patrze na wystawę. Odzieżowo coś tam. W sumie zastawić pończochy, rajstopy lub lekko używaną skarpetę, gdy kasy brakuje to chyba nie wstyd…

Mmmm… takiego czegoś to dawno nie widziałem. Centrum napraw AGD. Czyli wszystkiego co ma choć jeden kabel.


W Ziębicach jest również drugie centrum napraw. Tym razem RTV.

Tuż obok wypożyczalnia kaset video. Ania. bardzo ładnie ma na imię

dalsze lokalne kąty…


Wracam na chwile pod plebanię. Szkoda, że nie ma kto zadbać rozsypujące się dzieło architektury

Przepisy porządkowe znajdujące się na klatkach kamienic zwalają z nóg. Aczkolwiek sensu im nie brakuje. Rok powieszenia to chyba coś ok. 1960.

I to by było na tyle skrótowej wędrówki po Ziębicach. Być może następnym razem jeszcze coś odkryje. Czas nie pozwolił na dłuższą eksplorację uliczek.
