Archive for luty, 2008

Nie wiem co i jak zadziałało. Ktoś się obudził i wpadł w końcu na pomysł, żeby przedstawić jakąś poważniejszą ofertę dotyczącą naprawy auta. Dostałem na piśmie, odniosłem się do tego, a teraz czekam. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z umową, za tydzień odbiorę śmigającego o własnych siłach Forda z wymienionym silnikiem. Jak już będzie po wszystkim to na pewno napiszę. Póki co nie chcę się cieszyć zawczasu…