Kiedyś, trochę już lat temu, marzyłem o byciu fotografem mody. Ahhh, marzyłem ogromnie oglądając kolorowe katalogi. W międzyczasie okazało się, że Marcin Tyszka robi świetną “fashion fotografię” w kraju i poza jego granicami. Vogue… gdyby być takim Tyszką – myślałem.. i dziś cieszę się, że nim nie jestem. Pierwsze rozczarowania przyniosła polska edycja programu TOP MODEL. Dziwne komentarze, zachowanie hmmm.. często poniżej krytyki.. Drugie, olbrzymie rozczarowanie to w strzępach obejrzany program “Woli i Tysio” nadany niedawno w telewizji TeFauEn. Nadal nie mogę się nadziwić, jak fotograf światowej sławy skusił się na wzięcie udziału w takim programie.. I stwierdzam z całą pewnością, że czasami trzeba uważać o czym się marzy, bo może się zdarzyć, że skończymy grzebiąc w gównie (jak wspomniany Tyszka).
Chciałbym mimo wszystko powiedzieć, że warto marzyć i spełniać swoje marzenia.