Dariusz Borgul i jego spółka (Koliber sp. z o.o.) czyli jak coś kupić i nie płacić

sierpień 12, 2008

No coż, żeby nie było za wesoło, to okazuje się, że znow trafilem na problemy. Tym razem z płatnościa za wykonane usługi. W marcu i kwietniu wspomniany Dariusz Borgul zamówił wyklejenie banerów wieluńskiej firmy produkującej okna i drzwi PCV Koliber sp. z o.o.. Do tego doszedł szyld na sklep przy ul. Barycz oraz prosta strona internetowa – wizytówka. Minął termin płatności, a klient przestał odbierać moje telefony, odpisywać na mejle. Mamy sierpień i jakoś nie sądze, żeby ten pan raczył uiścić zaległe płatności. Wypadałoby powiedzieć wprost – oszust! Proponuję nie zawierać w przyszłości żadnych umów i kontraktów z tym delikwentem. Podobno nie jestem jedyny, który został “wystrychnięty na dudka”. Co poradzić, podobno firma już nie działa… pracownicy też zastrajkowali. W sumie jak mieli takiego pracodawce to się nie dziwię :) Będę próbował w sądzie dochodzić swoich praw. Wiem że to troche czasu zajmie, ale nie zamierzam odpuścić. Kiedyś już przerabiałem podobną historię z Elektrycznym Centrum Handlowym ANIA. Na szczęście sprawiedliwość wygrała. Oby tym razem również tak było. I żeby mi ktoś później nie mówił, że nie ostrzegałem ;)

Czas zabrać się za kolejne projekty, obróbkę zdjęć itp.. Od wczoraj dopadła mnie jakaś niemoc twórcza, ale mam nadzieję ze to przejsciowe. Chyba najzwyczajniej w świecie potrzebuję wakacji, albo choć troche odpoczynku. A tu sierpień bardzo pracowity. Właściwie tylko jeden weekend wolny, ten najbliższy. Może się wyrwę gdzieś chociaż na 3 dni. A teraz do pracy :)

koliber-logo_form.JPG

Dariusz Trzebiński: Witam Pana Mam Pana Borgula na widelcu. www.k-prawna.pl

Piotr Pabisiak: a oto co otrzymałem od jednego z innych poszkodowanych przez pana Borgula: Szukając informacji w Internecie na temat pana Borgula trafiłem na tego bloga i postanowiłem że też opiszę szczegółowo swoją znajomość z tym jegomościem. A więc poznaliśmy się w roku 2007 gdy wspomniany Pan działał w firmie pod nazwą „CARBO-TRANS” z siedzibą w Pątnowie k/Wielunia. W związku z tym że prowadzimy serwis pojazdów ciężarowych oraz naczep pan Borgul zwrócił się do nas telefonicznie z prośbą o sprawdzenie jednego z jego zestawów ( ciągnik siodłowy + naczepa). Pojazd na serwis przywiózł kierowca a w sprawach kosztowych mieliśmy się kontaktować z jego „prawa ręką” niejakim panem Dudkiem (bynajmniej tak się podpisał na zleceniach naprawy). Co prawda i ciągnik i naczepa nie były stare ani nie miały wielkich przebiegów ale ich stan był katastrofalny. W związku z tym że kosztorys naprawy był dość duży postanowiłem się skontaktować z panem Borgulem celem uzgodnienia zakresu naprawy. Pan Dariusz po małych negocjacjach cenowych zdecydował się na kompleksowa naprawę i powiedział ze osobiście odbierze pojazdy po naprawie. I tak się tez stało. Po zakończeniu naprawy skontaktowaliśmy z panem Borgulem i umówiliśmy na odbiór pojazdów. Wtedy po raz pierwszy spotkałem osobiście tegoż obywatela. Wydawał się dość majętny przywiózł kierowcę LEXUSEM a za naprawę mimo iż była to dość spora kwota zapłacił nie na konto a przywiózł ze sobą gotówkę. Stwierdził że nasze działanie mu się podoba i skieruje do nas kolejny pojazd na przegląd i ewentualną naprawę. I tak tez się stało. Skierował kolejny zestaw a za naprawę niewielką kwotę uregulował ponownie gotówką ale przy odbiorze pojazdu stwierdził że już chyba jest wiarygodny i za następną naprawę będzie mógł już zapłacić przelewem tym bardziej że planuje jakiś wyjazd i może go nie być na miejscu. Tak też się stało. W ciągu dwóch kolejnych tygodni skierował do nas jeszcze dwa zestawy na naprawę . W związku z tym iż pojazdy odbierali kierowcy i twierdzili że nie są uprawnieni do podpisania faktury , podpisali oni tylko zlecenie naprawy a faktury za usługę zostały wysłane pocztą z formą zapłaty przelew 14 dni. Termin zapłaty minął a należność nie została uregulowana. W związku z tym zadzwoniłem do pana Borgula który stwierdził że faktury do niego chyba nie dotarły bo nic księgowa nie wspominała ale będzie w firmie to to sprawdzi. Minął kolejny tydzień i znowu nic. Więc ponownie zadzwoniłem do gościa. Stwierdził że faktur nie ma w firmie i poprosił o duplikaty. Duplikaty zostały wydrukowane i wysłane pocztą. Po jakimś czasie skontaktowałem się ponownie i pan znowu twierdził że faktur nadal nie ma. Wydało mi się to podpadające więc zadzwoniłem do księgowej i poprosiłem o potwierdzenie salda. Ona to uczyniła i powiedziała że faktury są zaksięgowane ale co do przelewu to polecenie musi wydać szef. Więc ponownie do szefa telefon a on mówi że nie miał pojęcia że faktury są już w firmie. Sprawdzi to i szybko ureguluje. I znowu cisza. Mija jakiś czas. Wypada ponownie zadzwonić w sprawie zaległości. No i tym razem już słyszę z ust szefa że oczywiście faktury są ale on ma chwilowy zastój i zapłaci za tydzień lub dwa. I zgadnijcie zapłacił?? Niestety nie znowu cisza. Wiec ponownie dzwonie i tym razem pan Borgul prosi o chwile cierpliwości.. i znowu nic. Cierpliwość moja się kończy i sprawę kieruję do firmy windykacyjnej DCC Finanse gdyż wcześniej obsługiwali już naszą firmę w zakresie windykacji i to z sukcesem. I znowu ta sama ścieżka do przebycia przed panami z DCC. Najpierw pan Borgul długo twierdził że nie ma żadnych wezwań od DCC. Po którymś z kolei kontakcie prosi o wydłużenie terminu płatności i stwierdza że ureguluje zaległości. I znowu nic… więc DCC kieruje sprawę do sądu. Pierwsza rozprawa odbywa się zaocznie i sąd zasadza zapłatę należności. Na wyrok sądu pełnomocnik Pana Borgula Pan radca prawny z Wielunia pisze odwołanie. W odwołaniu tym stwierdza iż nikt z firmy CARBO TRANS nie zlecał w naszej firmie żadnych napraw ani nic takiego nie miało miejsca. Dodatkowo firma CARBO TRANS nie posiada żadnych faktur potwierdzających takie naprawy. Oczywiście jest to totalna nieprawda mająca na celu jedynie odciągnięcie spłaty w czasie. Sąd wyznacza termin kolejnej rozprawy a mnie oraz Pana Dariusza powołuje na świadków. Oczywiście przygotowałem się do rozprawy . w między czasie udało mi się zawitać do firmy CARBO TRANS mającej już siedzibę w Wieluniu i otrzymać od księgowej pisemne potwierdzenie salda czyli faktu dotarcia i zaksięgowania faktur. Na rozprawie wstawiłem się wraz z dowodami a Pan Borgul nie .Wobec takich faktów wyrok mógł być tylko jeden „WINNY” i zasądzenie firmie CARBO TRANS spłaty zaległości. Wyrok się uprawomocnił ale nic więcej w tej sprawie się nie stało. Pan Borgul zdążył się wyzbyć wszelkiego majątku firmy CARBO TRANS i komornik nie miał z czego ściągnąć należności wobec dłużnika. W między czasie pan Borgul założył kolejną działalność pod nazwą KOLIBER która również jest już zadłużona. A teraz wraz z wcześniej już wspomnianym radcą prawnym (tak bynajmniej wynika z wpisu do KRS)posiadają kolejną firmę o nazwie ASTOR . pytanie się nasuwa jedno : jak długo jeszcze będzie trwało skakanie po nowo założonych firmach i naciąganie ludzi?? Namawiam wszystkich którzy mieli styczność z tym panem i jest im winny choć niewielkie kwoty do opisywania tych przypadków . może chociaż w ten sposób uchronimy inne osoby i podmioty gospodarcze od długów. Dziękuje za możliwość umieszczenia tego opisu na blogu i życzę powodzenia w dochodzenia swoich należności. Krzysztof Derkowski